Strona główna » Rynek diamentów tydzień 19, 2025 r.

Rynek diamentów tydzień 19, 2025 r.

autor Redakcja
0 komentarze

W tygodniu kończącym się 8 maja dalej na rynku diamentów królowała stabilność, z ograniczonym handlem ze względu na atmosferę wyczekiwania na ruchy Amerykanów. Informują oni o rozmowach z Chinami, ogłosili trade deal z Wielką Brytanią, a także próbują porozumieć się z Indiami. To budzi lekki optymizm na rynku. Ceny diamentów małych pozostają na wysokich poziomach. Indeks RAPI dla diamentów 0,3-karatowych w kolorach D-H i czystości IF-VS2 wzrósł o 0,6%. Wzrost zanotował jeszcze indeks RAPI dla diamentów 3-karatowych (+0,3%), z kolei indeksy dla diamentów 0,5- i 1-karatowych spadły o 0,3%. Wśród diamentów o gorszych parametrach koloru i jakości zmiany były już minimalne, ale jednak na plus.

Źródło: Rapaport.com

Rynek oczekuje na najbliższy przetarg De Beers, ale prognozy nie są mocne, bowiem De Beers ma utrzymać wysokie ceny. Wystawcy przygotowują się też do targów w Las Vegas, przed którymi panuje „umiarkowany optymizm”. Sprzedaż biżuterii w sezonie związanym z Dniem Matki jest stabilna, chociaż prognozy były lekko spadkowe. Mamy też sezon publikacji wyników za pierwszy kwartał, które pokazują utrzymujące się trudne warunki – Alrosa zaraportowała spadek przychodów o 42% r/r, a zysku netto o 29% r/r, ale podkreśla wpływ nie tylko rynku, ale przede wszystkim sankcji. 

Z drugiej strony, pozytywnie należy odczytywać planowany ruch Pandory w postaci podwyżek cen biżuterii, o ile nie zniechęci to konsumenta. Spółka mówi o minimalizacji wpływu ceł – musiała zreorganizować biznes, ponosząc dodatkowe koszty. Przerzucanie ich na konsumentów będzie z pewnością powszechną strategią na rynku. Pandora jednocześnie utrzymała prognozę rocznego wzrostu przychodów na poziomie 7–8% w ujęciu organicznym.

Najważniejsze informacje z 19 tygodnia roku:

Niższe tempo spadku sprzedaży detalicznej w Hongkongu

Sprzedaż detaliczna w Hongkongu spadła w marcu w związku ze spowolnieniem popytu na dobra luksusowe, choć spadek był łagodniejszy niż w poprzednim miesiącu.

Przychody ze sprzedaży biżuterii, zegarków i cennych upominków zmniejszyły się o 3,9% rok do roku, do 4,06 miliarda HKD (524,2 miliona USD) w tym miesiącu. W lutym segment dóbr luksusowych odnotował spadek o 13%. Sprzedaż we wszystkich kategoriach detalicznych spadła o 3,5%, do 30,07 miliarda HKD (3,88 miliarda USD).

Znaczna część przychodów z dóbr luksusowych pochodzi od turystów — w dużej mierze z Chin — którzy przyjeżdżają na zakupy. Jednak w ostatnich miesiącach mieszkańcy Chin kontynentalnych coraz częściej rezygnują z zakupów luksusowych. Dodatkowo, wielu mieszkańców Hongkongu wydaje pieniądze podczas podróży zagranicznych, zamiast robić zakupy w kraju.

Sprzedaż dóbr luksusowych spadła o 12% rok do roku, do 12,69 miliarda HKD (1,64 miliarda USD) w pierwszym kwartale 2025 roku. Sprzedaż we wszystkich kategoriach detalicznych zmniejszyła się o 7%, do 94,84 miliarda HKD (12,24 miliarda USD).

„Patrząc w przyszłość, utrzymujący się stabilny wzrost gospodarki Chin kontynentalnych, proaktywne działania rządu mające na celu ożywienie rynku konsumpcyjnego poprzez promocję turystyki i organizację dużych wydarzeń, a także wzrost wynagrodzeń będą nadal wspierać sektor detaliczny” — powiedział rzecznik rządu. „Jednak rosnący poziom niepewności w globalnych prognozach gospodarczych oraz wpływ zmieniających się wzorców konsumpcji będą stanowiły wyzwania dla tego sektora.”

Spadek przychodów i zysków Alrosy w pierwszym kwartale

Sprzedaż i zyski Alrosy spadły w pierwszym kwartale z powodu słabego popytu na rynku surowych diamentów oraz sankcji nałożonych na Rosję. Przychody zmniejszyły się o 42% rok do roku, do 58,13 mld RUB (709,4 mln USD), a zysk netto spadł o 29%, do 14,48 mld RUB (176,7 mln USD).

Firma wskazała na wpływ sankcji związanych z wojną w Ukrainie, ograniczenie dostępu do rynków walutowych i systemu SWIFT oraz wycofanie się części międzynarodowych firm z Rosji. Alrosa nie ujawniła, czy w I kwartale sprzedawała diamenty państwowemu depozytowi Gokhran.

Na wyniki wpłynęła też globalna nadpodaż w segmencie pośrednim, słaba sprzedaż w Chinach oraz rosnąca konkurencja diamentów syntetycznych. Firma zawiesiła wydobycie w kilku mniejszych złożach, aby ograniczyć koszty. Mimo trudności Alrosa twierdzi, że podejmuje działania, by utrzymać sprzedaż i stabilność biznesu, choć dalsze pogorszenie sytuacji może mieć negatywny wpływ na wyniki.

Niemniej Alrosa uważa, że podejmuje „odpowiednie środki, aby utrzymać wolumeny sprzedaży produktów gotowych, wspierać zrównoważony rozwój biznesu i wypełniać swoje zobowiązania w obecnych okolicznościach”. „Jednak nieprzewidziane dalsze pogorszenie sytuacji w powyższych obszarach może negatywnie wpłynąć na wyniki i sytuację finansową spółki, choć obecnie nie jest możliwe określenie zakresu takiego wpływu,” zauważono.

Spadek przychodów z kopalni Ekati w pierwszym kwartale

Przychody ze sprzedaży surowych diamentów z kopalni Ekati spadły o 38% w pierwszym kwartale fiskalnym, poinformowała firma Burgundy Diamond Mines, właściciel kopalni.

Firma sprzedała 1,2 miliona karatów z kanadyjskiego złoża za 73 miliony dolarów w okresie zakończonym 31 marca. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej sprzedano 1,3 miliona karatów za 118 milionów dolarów. Średnia cena spadła natomiast o 30%, do 62 dolarów za karat, ponieważ spółka sprzedawała towary niższej jakości, które zostały przeniesione z poprzedniego roku.

Spadek ten nastąpił mimo wzrostu cen sprzedaży porównywalnych produktów w lutym i marcu, które wzrosły o 8–10% w porównaniu do cen z grudnia i stycznia.

W okresie od stycznia do marca firma pracowała nad planem wydobywczym, który — jak przewiduje — przedłuży żywotność kopalni Ekati do połowy lat 30. i później. Burgundy kontynuowała również działania związane z redukcją kosztów, które obejmowały zwolnienia pracowników.

Produkcja spadła o 33% do poziomu 800 000 karatów w ciągu trzech miesięcy, ponieważ przetworzono o 46% mniej rudy w związku z przejściem z odkrywki Sable do odkrywki Point Lake. Zasoby diamentów w firmie zmniejszyły się o 44%, do 600 000 karatów, co odpowiada wartości 48,4 miliona dolarów.

Większa strata Brilliant Earth za pierwszy kwartał

Brilliant Earth odnotowało stratę w pierwszym kwartale, mimo że firma osiągnęła rekordową sprzedaż w dwóch tygodniach poprzedzających Walentynki, a liczba zamówień wzrosła — choć średnia wartość zamówienia spadła.

Jak poinformowała firma we wtorek, strata netto za trzy miesiące zakończone 31 marca wyniosła 3,3 miliona dolarów. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej firma zanotowała zysk w wysokości 1,1 miliona dolarów. Jednocześnie przychody spadły o 3,5% rok do roku, do poziomu 93,9 miliona dolarów.

Deficyt pojawił się pomimo tego, że łączna liczba zamówień wzrosła o 12% rok do roku, a popyt na pierścionki zaręczynowe zwiększył się — wyjaśniła firma jubilerska. Sprzedaż w dwóch tygodniach poprzedzających Walentynki wzrosła natomiast o średnie do wysokich wartości jednocyfrowych. Jednak średnia wartość zamówienia spadła o 14%, do poziomu 2 062 dolarów.

Brilliant Earth, mające siedzibę w San Francisco, działa głównie online. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat firma otworzyła także kilka salonów stacjonarnych, w których klienci mogą oglądać biżuterię. W pierwszym kwartale jubiler zwiększył całkowitą liczbę swoich salonów do 41, otwierając najnowszy w Teksasie, w rejonie Dallas-Fort Worth.

Firma przewiduje, że sprzedaż w drugim kwartale nie zmieni się lub spadnie maksymalnie o 3% w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Natomiast całoroczna sprzedaż ma wzrosnąć o 1% do 3%.

Pandora planuje podwyższyć ceny biżuterii

Pandora planuje podnieść ceny swojej biżuterii, aby zrekompensować koszty związane z koniecznością przekierowania części łańcucha dostaw w obliczu obecnych i potencjalnych przyszłych ceł.

Duński jubiler importuje wiele produktów do USA z takich krajów jak Tajlandia, Chiny, Wietnam i Indie. Już od pewnego czasu przygotowuje działania minimalizujące wpływ ceł, np. zmieniając źródła materiałów wykorzystywanych w punktach sprzedaży w USA czy wysyłając biżuterię bezpośrednio do Kanady i Ameryki Łacińskiej, omijając amerykańskie centrum dystrybucji. Mimo to reorganizacja wpłynie na wyniki finansowe.

Jeśli obecne poziomy ceł — 10% na Tajlandię i 145% na Chiny — się utrzymają, Pandora szacuje wpływ finansowy na 250 mln DKK (38,1 mln USD) w tym roku i 300 mln DKK (45,7 mln USD) rocznie w kolejnych latach. Jeśli cła wzrosną do poziomów zapowiedzianych przed 90-dniowym wstrzymaniem ogłoszonym przez prezydenta USA Donalda Trumpa — 37% na Tajlandię i 145% na Chiny — wpływ wyniesie 500 mln DKK (76,1 mln USD) w 2025 roku i 900 mln DKK (137,1 mln USD) od 2026 roku.

„W obu scenariuszach Pandora rozważy dalsze podwyżki cen” — podała firma. „Zakres i termin podwyżek zostaną określone w zależności od konkretnych okoliczności.”

Pandora planuje również zamknięcie części sklepów w Chinach. W pierwszym kwartale, zakończonym 31 marca, zamknęła już 10 sklepów i przewiduje likwidację kolejnych 40 do końca 2025 roku. Jest to część „strategicznej optymalizacji sieci” polegającej na zamykaniu mniej rentownych lokalizacji. Jednocześnie firma planuje ekspansję w innych krajach, planując otworzyć netto od 50 do 75 nowych sklepów w tym roku oraz 400–500 nowych lokalizacji do końca 2026 roku.

Przychody za trzy miesiące wzrosły o 8% rok do roku, do 7,35 mld DKK (1,12 mld USD), co oznacza 7% wzrost organiczny (porównywalny ze sprzedażą w tych samych sklepach). Na wzrost wpłynęło m.in. 43% zwiększenie sprzedaży kolekcji z syntetycznymi diamentami oraz silne wyniki w okresie walentynkowym. Zysk za ten okres wzrósł o 14%, do 1,1 mld DKK (167,6 mln USD).

Firma utrzymała prognozę rocznego wzrostu przychodów na poziomie 7–8% w ujęciu organicznym.

Zwiększa się poziom wiedzy i akceptacji dla LGD – badanie

Większość amerykańskich nabywców biżuterii jest świadoma istnienia kamieni szlachetnych hodowanych w laboratoriach i coraz bardziej otwarta na ich zakup, zwłaszcza jeśli rozumieją, jak wypadają one w porównaniu z kamieniami wydobywanymi. Wnioski te pochodzą z raportu The Plumb Club’s 2025 Industry and Market Insights, który opublikowano we wtorek. Badanie przeprowadzono we współpracy z Paolą De Lucą oraz firmą badawczą Qualtrics; objęło ono ponad 2000 konsumentów w USA w wieku od 25 do 60 lat.

Około 84% respondentów zadeklarowało, że wie o możliwości zakupu diamentów hodowanych w laboratoriach. Niemal połowa (49%) przyznała, że nie czuje się pewnie w rozróżnianiu diamentów laboratoryjnych i naturalnych, choć poziom wiedzy zdaje się poprawiać — liczba osób, które rozumieją różnice, wzrosła o 13% w porównaniu z 2023 rokiem, a liczba tych, którzy przyznali się do braku wiedzy, spadła o 15%.

Otwartość na kamienie laboratoryjne wykraczała poza diamenty. Spośród uczestników, 83% rozważyłoby zakup hodowanych rubinów, szmaragdów lub szafirów, jeśli dowiedzieliby się, że są one chemicznie i fizycznie identyczne z kamieniami wydobywanymi. Tyle samo osób (83%) byłoby otwartych na otrzymanie biżuterii z diamentami laboratoryjnymi (poza biżuterią ślubną), a 74% czułoby się komfortowo z kamieniami laboratoryjnymi w pierścionkach zaręczynowych.

Spośród tych, którzy rozważają opcję laboratoryjną, 31% wskazało cenę jako główny czynnik, natomiast 30% kierowałoby się możliwością zakupu kamieni o wyższej barwie lub czystości.

Porównując dwa identyczne diamenty pod względem szlifu, koloru, jakości i wielkości, 49% badanych wolałoby kamień naturalny. Mimo rosnącego zainteresowania, opinie co do pochodzenia kamieni pozostają podzielone — 33% wybrałoby kamienie laboratoryjne, a 37% przyznało, że nie ma wystarczających informacji, aby podjąć decyzję.

Badanie przeprowadzono na próbie o zróżnicowanym profilu demograficznym i psychograficznym, z minimalnym dochodem gospodarstwa domowego wynoszącym 75 000 dolarów. Pełne wyniki badania zostaną zaprezentowane podczas targów JCK Las Vegas 7 czerwca.

Niskie oczekiwania na czwarty w tym roku sight De Beers

De Beers rozpoczął w tym tygodniu czwartą sesję sprzedażową w roku, ale sightholderzy przewidują ograniczoną sprzedaż z powodu niepewności związanej z amerykańskimi cłami oraz letniej przerwy w Indiach, gdy fabryki ograniczają produkcję.

Poprzednia sesja przyniosła krótkotrwałe odbicie nastrojów, ale po ogłoszeniu przez Trumpa 10–26% ceł na import, handel diamentami gwałtownie wyhamował. De Beers utrzymał ceny, ale marże są minimalne, a sightholderzy mogą odrzucić nawet 50% przydziałów, mimo że ryzykują utratę przyszłych dostaw.

Największym popytem cieszą się surowce powyżej 5 karatów, jednak ogólny wolumen sprzedaży jest niski. Obawy budzi także możliwość podwyżki amerykańskich ceł od lipca, choć rynek ma nadzieję na porozumienie handlowe USA–Indie. De Beers popiera apel o wyłączenie diamentów z taryf, ale na razie sightholderzy stoją pod dużą presją.

Przeczytaj także

Targeto.pl to niezależny serwis analityczny, stworzony przez specjalistów rynku finansowego. 

Zawiera unikalne, fachowe analizy, przeglądy, raporty oraz komentarze dotyczące najbardziej perspektywicznych produktów i rozwiązań inwestycyjnych.

Serwis targeto.pl prowadzony jest w celach edukacyjno-informacyjnych.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie materiałów zawartych na tej stronie, a czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

© targeto.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.