W tygodniu kończącym się 8 maja dalej na rynku diamentów królowała stabilność, z ograniczonym handlem ze względu na atmosferę wyczekiwania na ruchy Amerykanów. Informują oni o rozmowach z Chinami, ogłosili trade deal z Wielką Brytanią, a także próbują porozumieć się z Indiami. To budzi lekki optymizm na rynku. Ceny diamentów małych pozostają na wysokich poziomach. Indeks RAPI dla diamentów 0,3-karatowych w kolorach D-H i czystości IF-VS2 wzrósł o 0,6%. Wzrost zanotował jeszcze indeks RAPI dla diamentów 3-karatowych (+0,3%), z kolei indeksy dla diamentów 0,5- i 1-karatowych spadły o 0,3%. Wśród diamentów o gorszych parametrach koloru i jakości zmiany były już minimalne, ale jednak na plus.

Źródło: Rapaport.com
Rynek oczekuje na najbliższy przetarg De Beers, ale prognozy nie są mocne, bowiem De Beers ma utrzymać wysokie ceny. Wystawcy przygotowują się też do targów w Las Vegas, przed którymi panuje „umiarkowany optymizm”. Sprzedaż biżuterii w sezonie związanym z Dniem Matki jest stabilna, chociaż prognozy były lekko spadkowe. Mamy też sezon publikacji wyników za pierwszy kwartał, które pokazują utrzymujące się trudne warunki – Alrosa zaraportowała spadek przychodów o 42% r/r, a zysku netto o 29% r/r, ale podkreśla wpływ nie tylko rynku, ale przede wszystkim sankcji.
Z drugiej strony, pozytywnie należy odczytywać planowany ruch Pandory w postaci podwyżek cen biżuterii, o ile nie zniechęci to konsumenta. Spółka mówi o minimalizacji wpływu ceł – musiała zreorganizować biznes, ponosząc dodatkowe koszty. Przerzucanie ich na konsumentów będzie z pewnością powszechną strategią na rynku. Pandora jednocześnie utrzymała prognozę rocznego wzrostu przychodów na poziomie 7–8% w ujęciu organicznym.
Najważniejsze informacje z 19 tygodnia roku:
Niższe tempo spadku sprzedaży detalicznej w Hongkongu
Sprzedaż detaliczna w Hongkongu spadła w marcu w związku ze spowolnieniem popytu na dobra luksusowe, choć spadek był łagodniejszy niż w poprzednim miesiącu.
Przychody ze sprzedaży biżuterii, zegarków i cennych upominków zmniejszyły się o 3,9% rok do roku, do 4,06 miliarda HKD (524,2 miliona USD) w tym miesiącu. W lutym segment dóbr luksusowych odnotował spadek o 13%. Sprzedaż we wszystkich kategoriach detalicznych spadła o 3,5%, do 30,07 miliarda HKD (3,88 miliarda USD).
Znaczna część przychodów z dóbr luksusowych pochodzi od turystów — w dużej mierze z Chin — którzy przyjeżdżają na zakupy. Jednak w ostatnich miesiącach mieszkańcy Chin kontynentalnych coraz częściej rezygnują z zakupów luksusowych. Dodatkowo, wielu mieszkańców Hongkongu wydaje pieniądze podczas podróży zagranicznych, zamiast robić zakupy w kraju.
Sprzedaż dóbr luksusowych spadła o 12% rok do roku, do 12,69 miliarda HKD (1,64 miliarda USD) w pierwszym kwartale 2025 roku. Sprzedaż we wszystkich kategoriach detalicznych zmniejszyła się o 7%, do 94,84 miliarda HKD (12,24 miliarda USD).
„Patrząc w przyszłość, utrzymujący się stabilny wzrost gospodarki Chin kontynentalnych, proaktywne działania rządu mające na celu ożywienie rynku konsumpcyjnego poprzez promocję turystyki i organizację dużych wydarzeń, a także wzrost wynagrodzeń będą nadal wspierać sektor detaliczny” — powiedział rzecznik rządu. „Jednak rosnący poziom niepewności w globalnych prognozach gospodarczych oraz wpływ zmieniających się wzorców konsumpcji będą stanowiły wyzwania dla tego sektora.”
Spadek przychodów i zysków Alrosy w pierwszym kwartale
Sprzedaż i zyski Alrosy spadły w pierwszym kwartale z powodu słabego popytu na rynku surowych diamentów oraz sankcji nałożonych na Rosję. Przychody zmniejszyły się o 42% rok do roku, do 58,13 mld RUB (709,4 mln USD), a zysk netto spadł o 29%, do 14,48 mld RUB (176,7 mln USD).
Firma wskazała na wpływ sankcji związanych z wojną w Ukrainie, ograniczenie dostępu do rynków walutowych i systemu SWIFT oraz wycofanie się części międzynarodowych firm z Rosji. Alrosa nie ujawniła, czy w I kwartale sprzedawała diamenty państwowemu depozytowi Gokhran.
Na wyniki wpłynęła też globalna nadpodaż w segmencie pośrednim, słaba sprzedaż w Chinach oraz rosnąca konkurencja diamentów syntetycznych. Firma zawiesiła wydobycie w kilku mniejszych złożach, aby ograniczyć koszty. Mimo trudności Alrosa twierdzi, że podejmuje działania, by utrzymać sprzedaż i stabilność biznesu, choć dalsze pogorszenie sytuacji może mieć negatywny wpływ na wyniki.
Niemniej Alrosa uważa, że podejmuje „odpowiednie środki, aby utrzymać wolumeny sprzedaży produktów gotowych, wspierać zrównoważony rozwój biznesu i wypełniać swoje zobowiązania w obecnych okolicznościach”. „Jednak nieprzewidziane dalsze pogorszenie sytuacji w powyższych obszarach może negatywnie wpłynąć na wyniki i sytuację finansową spółki, choć obecnie nie jest możliwe określenie zakresu takiego wpływu,” zauważono.
Spadek przychodów z kopalni Ekati w pierwszym kwartale
Przychody ze sprzedaży surowych diamentów z kopalni Ekati spadły o 38% w pierwszym kwartale fiskalnym, poinformowała firma Burgundy Diamond Mines, właściciel kopalni.
Firma sprzedała 1,2 miliona karatów z kanadyjskiego złoża za 73 miliony dolarów w okresie zakończonym 31 marca. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej sprzedano 1,3 miliona karatów za 118 milionów dolarów. Średnia cena spadła natomiast o 30%, do 62 dolarów za karat, ponieważ spółka sprzedawała towary niższej jakości, które zostały przeniesione z poprzedniego roku.
Spadek ten nastąpił mimo wzrostu cen sprzedaży porównywalnych produktów w lutym i marcu, które wzrosły o 8–10% w porównaniu do cen z grudnia i stycznia.
W okresie od stycznia do marca firma pracowała nad planem wydobywczym, który — jak przewiduje — przedłuży żywotność kopalni Ekati do połowy lat 30. i później. Burgundy kontynuowała również działania związane z redukcją kosztów, które obejmowały zwolnienia pracowników.
Produkcja spadła o 33% do poziomu 800 000 karatów w ciągu trzech miesięcy, ponieważ przetworzono o 46% mniej rudy w związku z przejściem z odkrywki Sable do odkrywki Point Lake. Zasoby diamentów w firmie zmniejszyły się o 44%, do 600 000 karatów, co odpowiada wartości 48,4 miliona dolarów.
Większa strata Brilliant Earth za pierwszy kwartał
Brilliant Earth odnotowało stratę w pierwszym kwartale, mimo że firma osiągnęła rekordową sprzedaż w dwóch tygodniach poprzedzających Walentynki, a liczba zamówień wzrosła — choć średnia wartość zamówienia spadła.
Jak poinformowała firma we wtorek, strata netto za trzy miesiące zakończone 31 marca wyniosła 3,3 miliona dolarów. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej firma zanotowała zysk w wysokości 1,1 miliona dolarów. Jednocześnie przychody spadły o 3,5% rok do roku, do poziomu 93,9 miliona dolarów.
Deficyt pojawił się pomimo tego, że łączna liczba zamówień wzrosła o 12% rok do roku, a popyt na pierścionki zaręczynowe zwiększył się — wyjaśniła firma jubilerska. Sprzedaż w dwóch tygodniach poprzedzających Walentynki wzrosła natomiast o średnie do wysokich wartości jednocyfrowych. Jednak średnia wartość zamówienia spadła o 14%, do poziomu 2 062 dolarów.
Brilliant Earth, mające siedzibę w San Francisco, działa głównie online. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat firma otworzyła także kilka salonów stacjonarnych, w których klienci mogą oglądać biżuterię. W pierwszym kwartale jubiler zwiększył całkowitą liczbę swoich salonów do 41, otwierając najnowszy w Teksasie, w rejonie Dallas-Fort Worth.
Firma przewiduje, że sprzedaż w drugim kwartale nie zmieni się lub spadnie maksymalnie o 3% w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Natomiast całoroczna sprzedaż ma wzrosnąć o 1% do 3%.
Pandora planuje podwyższyć ceny biżuterii
Pandora planuje podnieść ceny swojej biżuterii, aby zrekompensować koszty związane z koniecznością przekierowania części łańcucha dostaw w obliczu obecnych i potencjalnych przyszłych ceł.
Duński jubiler importuje wiele produktów do USA z takich krajów jak Tajlandia, Chiny, Wietnam i Indie. Już od pewnego czasu przygotowuje działania minimalizujące wpływ ceł, np. zmieniając źródła materiałów wykorzystywanych w punktach sprzedaży w USA czy wysyłając biżuterię bezpośrednio do Kanady i Ameryki Łacińskiej, omijając amerykańskie centrum dystrybucji. Mimo to reorganizacja wpłynie na wyniki finansowe.
Jeśli obecne poziomy ceł — 10% na Tajlandię i 145% na Chiny — się utrzymają, Pandora szacuje wpływ finansowy na 250 mln DKK (38,1 mln USD) w tym roku i 300 mln DKK (45,7 mln USD) rocznie w kolejnych latach. Jeśli cła wzrosną do poziomów zapowiedzianych przed 90-dniowym wstrzymaniem ogłoszonym przez prezydenta USA Donalda Trumpa — 37% na Tajlandię i 145% na Chiny — wpływ wyniesie 500 mln DKK (76,1 mln USD) w 2025 roku i 900 mln DKK (137,1 mln USD) od 2026 roku.
„W obu scenariuszach Pandora rozważy dalsze podwyżki cen” — podała firma. „Zakres i termin podwyżek zostaną określone w zależności od konkretnych okoliczności.”
Pandora planuje również zamknięcie części sklepów w Chinach. W pierwszym kwartale, zakończonym 31 marca, zamknęła już 10 sklepów i przewiduje likwidację kolejnych 40 do końca 2025 roku. Jest to część „strategicznej optymalizacji sieci” polegającej na zamykaniu mniej rentownych lokalizacji. Jednocześnie firma planuje ekspansję w innych krajach, planując otworzyć netto od 50 do 75 nowych sklepów w tym roku oraz 400–500 nowych lokalizacji do końca 2026 roku.
Przychody za trzy miesiące wzrosły o 8% rok do roku, do 7,35 mld DKK (1,12 mld USD), co oznacza 7% wzrost organiczny (porównywalny ze sprzedażą w tych samych sklepach). Na wzrost wpłynęło m.in. 43% zwiększenie sprzedaży kolekcji z syntetycznymi diamentami oraz silne wyniki w okresie walentynkowym. Zysk za ten okres wzrósł o 14%, do 1,1 mld DKK (167,6 mln USD).
Firma utrzymała prognozę rocznego wzrostu przychodów na poziomie 7–8% w ujęciu organicznym.
Zwiększa się poziom wiedzy i akceptacji dla LGD – badanie
Większość amerykańskich nabywców biżuterii jest świadoma istnienia kamieni szlachetnych hodowanych w laboratoriach i coraz bardziej otwarta na ich zakup, zwłaszcza jeśli rozumieją, jak wypadają one w porównaniu z kamieniami wydobywanymi. Wnioski te pochodzą z raportu The Plumb Club’s 2025 Industry and Market Insights, który opublikowano we wtorek. Badanie przeprowadzono we współpracy z Paolą De Lucą oraz firmą badawczą Qualtrics; objęło ono ponad 2000 konsumentów w USA w wieku od 25 do 60 lat.
Około 84% respondentów zadeklarowało, że wie o możliwości zakupu diamentów hodowanych w laboratoriach. Niemal połowa (49%) przyznała, że nie czuje się pewnie w rozróżnianiu diamentów laboratoryjnych i naturalnych, choć poziom wiedzy zdaje się poprawiać — liczba osób, które rozumieją różnice, wzrosła o 13% w porównaniu z 2023 rokiem, a liczba tych, którzy przyznali się do braku wiedzy, spadła o 15%.
Otwartość na kamienie laboratoryjne wykraczała poza diamenty. Spośród uczestników, 83% rozważyłoby zakup hodowanych rubinów, szmaragdów lub szafirów, jeśli dowiedzieliby się, że są one chemicznie i fizycznie identyczne z kamieniami wydobywanymi. Tyle samo osób (83%) byłoby otwartych na otrzymanie biżuterii z diamentami laboratoryjnymi (poza biżuterią ślubną), a 74% czułoby się komfortowo z kamieniami laboratoryjnymi w pierścionkach zaręczynowych.
Spośród tych, którzy rozważają opcję laboratoryjną, 31% wskazało cenę jako główny czynnik, natomiast 30% kierowałoby się możliwością zakupu kamieni o wyższej barwie lub czystości.
Porównując dwa identyczne diamenty pod względem szlifu, koloru, jakości i wielkości, 49% badanych wolałoby kamień naturalny. Mimo rosnącego zainteresowania, opinie co do pochodzenia kamieni pozostają podzielone — 33% wybrałoby kamienie laboratoryjne, a 37% przyznało, że nie ma wystarczających informacji, aby podjąć decyzję.
Badanie przeprowadzono na próbie o zróżnicowanym profilu demograficznym i psychograficznym, z minimalnym dochodem gospodarstwa domowego wynoszącym 75 000 dolarów. Pełne wyniki badania zostaną zaprezentowane podczas targów JCK Las Vegas 7 czerwca.
Niskie oczekiwania na czwarty w tym roku sight De Beers
De Beers rozpoczął w tym tygodniu czwartą sesję sprzedażową w roku, ale sightholderzy przewidują ograniczoną sprzedaż z powodu niepewności związanej z amerykańskimi cłami oraz letniej przerwy w Indiach, gdy fabryki ograniczają produkcję.
Poprzednia sesja przyniosła krótkotrwałe odbicie nastrojów, ale po ogłoszeniu przez Trumpa 10–26% ceł na import, handel diamentami gwałtownie wyhamował. De Beers utrzymał ceny, ale marże są minimalne, a sightholderzy mogą odrzucić nawet 50% przydziałów, mimo że ryzykują utratę przyszłych dostaw.
Największym popytem cieszą się surowce powyżej 5 karatów, jednak ogólny wolumen sprzedaży jest niski. Obawy budzi także możliwość podwyżki amerykańskich ceł od lipca, choć rynek ma nadzieję na porozumienie handlowe USA–Indie. De Beers popiera apel o wyłączenie diamentów z taryf, ale na razie sightholderzy stoją pod dużą presją.